Czy chcesz że bym pisała dalej?

niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 1


Była  7:00 wstałam właśnie z łóżka zastanawiając się po co. Nie mam rodziców,brat chodzi codziennie na studia a istnieje szkoła. Życie jest nudne,nie mam co w nim robić. Podeszłam do szafy i chyba 5 minut zastanawiałam się co ubrać. W końcu wybrałam to:
Zeszłam gotowa na dół zjeść śniadanie, mojego brata jak zawszę nie było. Zjadłam coś drobnego i podeszłam do drzwi je otworzyć. Jak zawszę otwarte...
- Debil jeden jak by ktoś się wkradł przez otwarte drzwi to mogła bym już nie żyć.-powiedziałam o swoim bratu. Do szkoły weszłam 10 minut przed dzwonkiem więc to mój rekord.
- Cześć śmieszku.- przywitał mnie mój przyjaciel James. Zawszę wszyscy tak na mnie mówili bo jestem jedną z najzabawniejszych osób w szkole.- Cześć...eee James, nie mogłam wymyślić ksywki haha- odpowiedziałam.  Poszliśmy do mojej szafki odłożyć nie potrzebne książki i poszliśmy przed klasę.
Weszliśmy i usiedliśmy na naszych miejscach , ponieważ James był moim jedynym przyjacielem siedziałam z nim. Do klasy wszedł nauczyciel.
- Dobry klaso, dziś mam dla was nowinę.- zaczął psor.
- W końcu idzie pan na emeryturę?- zadrwił jeden uczeń.
- Nieee... mamy nowego ucznia to Ross Lynch ten sławny Ross więc nie męczcie go za bardzo.
- Prosz profesora!- powiedziałam- i tak w naszej szkole jest już dużo sławnych dzieci więc co za różnica.
- Racja panie Lynch zapraszamy.- Do klasy wszedł wysoki blondyn parę  cent. wyższy ode mnie. Miał jasno blond włosy i brązowe oczy. Tak samo wyglądał mój stary przyjaciel ale wyjechał 3 lata temu...czy to może być on? Nie raczej nie. Czułam uczucie jak bym go znała od dziecka, on chyba też tak miał bo dziwnie się na mnie patrzył...chyba że kolejny koleś uznał mnie za dziwaka i straciłam kolejną znajomość.
Chłopak usiadł na końcu sali, szkoda mi go było. Był nowy nikogo nie znał nie miał z kim siedzieć, cały czas miał smutną minę. Po dzwonku poszłam z Jamesem do stołówki zjeść śniadanie. Nagle zobaczyłam blondyna jak idzie w naszą stronę.
- Mogę? - spytał.- Pewnie- odpowiedział mój przyjaciel.
- Dzięki- odpowiedział cicho.
- Stary jesteś tu nowy tak - spytał James Rossa, ja tylko słuchałam.
- Hah a nie widać?- lekki uśmiech zagościł na twarzy blondyna.
- Nie- odpowiedziałam żartem.
- Jestem James a to moja przyjaciółka Alex ale mów na nią śmieszek...znaczy jak chcesz-powiedizał mniej pewnie James.
- Ahaa a dlaczego na przykład mam tak mówić?- spytał.
- Bo to jedna z najzabawniejszych osób w szkole.
- Weś gadaj o sobie co?- powiedziałam do przyjaciela.
Chłopaki gadali cłom przerwę i chyba się trochę polubili. Reszta lekcji minęła spokojnie. Gdy wyszłam ze szkoły zaczepił mnie Ross.- Cześć gdzie idziesz?- spytał.
- Emmm do domu?- powiedziałam.
- Ah no tak , idę z tobą.
- ?- zdziwiłam się.
- Mieszkam na tym samym osiedlu co ty.- odpowiedział i mrugnął do mnie.
Gdy wchodziłam do domu zobaczyłam Rossa jak wchodzi do domu na przeciw, tam mieszkał mój stary przyjaciel! Coraz bardziej się zastanawiałam  czy to przypadkiem nie on....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz